Silne kobiety żyją same, silni mężczyźni opiekują się słabymi kobietami, a słabi mężczyźni są spisani na straty.

Odwieczny porządek publiczny jest nieubłagany. I nic tutaj nie pomoże inżynieria społeczna oraz przebudowywanie społeczeństwa na swoją modłę. Są pewne odwieczne prawidła, które nie zmieniają się w 100 czy 1000 lat. Jednym z tych prawideł jest reguła, że kobieta zazwyczaj wiąże się z mężczyzną silniejszym od siebie, gdzie pod pojęciem siły rozumie się nie tylko siłę fizyczną, ale również siłę ekonomiczną i społeczną (hipergamia kobiet).

W naturalnym środowisku tak zazwyczaj było, że przeciętny mężczyzna miał dużo większe możliwości kumulowania dóbr materialnych. Miał też zazwyczaj większy imperatyw wewnętrzny w dążeniu do władzy, bogactwa oraz eksploracji nowych terytoriów. To na mężczyźnie spoczywał ciężar kształtowania świata zewnętrznego. Kobiety były bardziej statyczne, zajmowały się domem, małymi dziećmi oraz relacjami wewnątrz rodziny. W zasadzie taki model społeczeństwa to 99,9 procent istnienia naszego gatunku. Jednak ktoś miał pomysł aby to zmienić. Marksiści kulturowi postanowili zabawić się w inżynierię społeczną. Tak się akurat złożyło, że połączyli siły z właścicielami wielkich koncernów, które widziały interes w tym, żeby rozbić rodzinę i zawładnąć umysłami kobiet. Dlaczego to było takie ważne? Bo to kobiety odpowiadają za większość wydatków konsumenckich. Mimo że zarabiają mniej niż mężczyźni, to wydają więcej. Gdzie tu logika? I gdzie są ci, co walczą o równouprawnienie?

Zmiany rozpoczęły się po II wojnie światowej. Na początku powoli, później coraz szybciej. Przełomowym momentem była rewolucja seksualna. Od tego momentu było z górki. W telewizji, w reklamach, w filmach i muzyce. Wszędzie promowano zmianę paradygmatu relacji międzyludzkich. Kobiety w mediach stały się „niezależne”, powstały organizacje walczące o prawa (przywileje) kobiet. Panie wysłano na studia, po których stały się jeszcze bardziej „niezależne” i roszczeniowe. Mniejsza o to, na ile przydatne są studia, które ukończyły. Ważne, że były bardziej wykształcone od męskiej swołoczy kładącej glazurę, czy wymieniającej klocki hamulcowe w ich Toyocie Yaris. Czuły się lepsze.

Obecnie mamy sytuację taką, że „silne” i „niezależne” kobiety, wsparte przez system parytetów i promocję różnorodności oraz sztuczne zwiększenie zapotrzebowania w firmach na „umiejętności miękkie” związane z eksportem miejsc pracy do Azji, mają problem ze znalezieniem mężczyzn lepiej sytuowanych od siebie. Ci mężczyźni, którymi te panie są zainteresowane, wolą znaleźć sobie kobietę mniej wykształconą i „niezależną” którą otoczą opieką i podciągną ją wyżej na drabinie społecznej. Idąc z duchem czasu, silne kobiety w myśl idei równoupranienia i feminizmu, powinny zaopiekować się „słabszymi” mężczyznami, którzy z różnych przyczyn nie radzą sobie w obecnych realiach.

A dlaczego mężczyźni często sobie nie radzą? Bo jako gatunek, nie żyjemy w naturalnym środowisku. Nie jest naturalna dla mężczyzny praca w biurze i mieszkanie w bloku. Temat braku męskiego przystosowania do współczesnych warunków życia i pracy wart jest rozwinięcia, ale to uczynię innym razem. Na tą chwilę pragnę potępić wszystkie media, które krytykują „słabych” mężczyzn i gloryfikują „silne” kobiety. Te wszystkie media, które wyśmiewają i wyzywają od „inceli” i nie wykazują chociaż odrobiny zrozumienia tematu. Bo jeśli mamy równouprawnienie i je wspieramy, to szlachetnym i zbawiennym jest promowania społecznej postawy, gdzie silni chronią słabszych. Dlaczego więc „silne” kobiety nie chronią „słabszych” mężczyzn? A no właśnie i tu dochodzimy do największej przeszkody równouprawnienia i zakalca jakim jest feminizm! Jest nim kobieca natura, która jest niezmienna, tak jak niezmienna jest męska natura. Dlatego „silne” kobiety nie przekażą swoich genów dalej i przez to spowodują prędzej czy później powrót patriarchatu. A mogły uczynić inaczej, obniżyć wymagania i rozmnożyć się z równym sobie lub ciut niżej sytuowanym mężczyzną.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s