Walka o równe płace kobiet i mężczyzn.

Walka przyśpiesza. Marksizm kulturowy w coraz większym zakresie wkracza w nasze życie. To, co kiedyś dziwiło nas na Zachodzie, to samo dziś możemy zaobserwować w Polsce. Jednym z fetyszy marksistów kulturowych jest wyrównywanie wszystkiego. Wszyscy mają być równi. Choćby trzeba było nam pięty poobcinać! Podobnie jest z zarobkami. Nie po to wyrwano kobiety z domów, nie po to oderwano je od dzieci i wygoniono z kuchni, żeby teraz nie radziły sobie na progresywnym rynku pracy. Co w takiej sytuacji robią globaliści? Oczywiście uruchomiona została machina propagandowa, w mediach modne psycholożki wypowiadają się, jak to uciśnioną płcią są kobiety, jak to trzeba im pomóc i wyrównać szanse. Uruchamia się liczne programy pomocowe, a ważni i mądrzy redaktorzy cmokają z aprobatą na każde słowo wypowiedziane z wiatrem feministycznego szaleństwa. Jeśli nawet propaganda nie da rady, to na pewno pomogą dotację. Dotowanie to wspaniałe narzędzie w rękach sił postępowych, bo tak się akurat składa, że pieniędzy mają w brud. Ewentualnie zawsze mogą zmusić do dotowania kobiet lokalne rządy.

Czy te działania są słuszne, a jeśli są słuszne czy przyniosą spodziewany rezultat? Temat można rozpatrywać dwutorowo. Po pierwsze można się zastanowić, czy kobiety faktycznie są niedoceniane finansowo na rynku pracy. I tutaj pojawiają się pewne argumenty przeciwko tej teorii. Moim zdaniem najmocniejszym jest ten, że pracodawcy na wolnym rynku nie będą kierować się męską solidarnością, bo mężczyźni nie mają naturalnej tendencji do solidaryzowania się z innymi mężczyznami tylko ze względu na płeć. W związku z tym, jeśli kobiety są tańsze od mężczyzn, to powinny z korzyścią dla siebie wypierać mężczyzn z różnych stanowisk wyższego szczebla. Tak się jednak nie dzieje. Czyżby zarządy spółek dopuszczały się działania na niekorzyść podmiotów, którymi zarządzają?

Kolejnym argumentem przeciwko są badania dowodzą, że mężczyźni, szczególnie pewna grupa mężczyzn, nazwijmy ich karierowiczami, są bardziej zaangażowani w pracę i pracują dłużej niż kobiety. Pracują dłużej w tygodniu i ogólnie więcej lat spędzają na rynku pracy. Poświęcają swoje życie, zdrowie, rodziny aby piąć się w górę na szczeblach kariery. Mają silne parcie na władzę, pieniądze i uznanie. Większość mężczyzn i prawie wszystkie kobiety nie są jednak zainteresowani takim poświęceniem.

Załóżmy jednak na potrzeby eksperymentu myślowego, że kobiety są faktycznie dyskryminowane. Czy w takim wypadku zrównanie płac może przynieść jakieś korzyści? Chyba tylko takie, że hipergamiczne kobiety nie będą w stanie znaleźć dla siebie partnera, bo partner dla nich musi zawsze zarabiać więcej. Kobiety i tak zazwyczaj przechwytują pieniądze mężczyzn. Mają w takiej sytuacji do dyspozycji swoje pieniądze, które zwykle gromadzą sobie na oddzielnych kontach oraz pieniądze wspólne, które są pieniędzmi zarobionymi przez mężczyznę oraz wydatkowanymi na wspólne cele, z naciskiem na cele i potrzeby kobiety. Facet generalnie i tak jest człowiekiem drugiej kategorii w naszej rzeczywistości społeczno- gospodarczej, więc nawet jeśli są jakieś niesprawiedliwości (urojone najprawdopodobniej) to w ostatecznym rozrachunku ilość zasobów jakie ma do dyspozycji przeciętny mężczyzna jest drastycznie niższa od ilości zasobów, którymi dysponuje przeciętna kobieta. A nie zapominajmy jeszcze, że kobiety są dotowane przez państwo: wcześniejsze emerytury, lepsza opieka medyczna, fundacje i organizacje pomagające kobietom, alimenty na samotne matki, wsparcie edukacji itd.

Jest jeszcze pewna kwestia, sprytnie przemilczana przez mainstreamowe media. Chodzi o samą gotowość mężczyzny do ryzyka i poświęcenia. Co się dzieje, kiedy nagle wybucha pożar, albo dochodzi do powodzi. Albo co się dzieje, kiedy wybucha wojna. Czy wśród ochotników układających worki z piaskiem, albo wśród osób ryzykujących życiem gasząc pożar zdarzają się kobiety? Ile kobiet było wśród strażaków, którzy zginęli gasząc bliźniacze wieże w USA? Ile kobiet w razie wojny zostanie wcielona do armii będzie na pierwszej linii frontu bronić tego całego burdelu? Mężczyzna za samą użyteczność do tego typu akcji powinien dostawać 500 zł miesięcznie!

Jedna myśl na temat “Walka o równe płace kobiet i mężczyzn.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s